Gdybym miała podać ulubiony rodzaj zabawy Łajki, bez wahania mogę odpowiedzieć, że szarpanie! Oczywistym jest więc, że to właśnie ona została zgłoszona jako główna testerka szarpaków Hug Dog. Na całej akcji skorzystała również Manda, która może nie ma takiej zaciętości jak starsza siostra, ale widać, że również ciągnie ją w kierunku tego typu aktywności 🙂

Zabawę szarpakiem stosuję w różnych sytuacjach. Może to być nagroda, może to być motywacja (zwłaszcza przy przywołaniu!), może to być po prostu fajne, aktywne spędzanie czasu razem. Łajka, nasza teamowa specjalistka w dziedzinie szarpaków, jest mocno zmotywowana na taką zabawę. Właściwie nie ma dla niej znaczenia CZYM będziemy się bawić. Znaczenie ma dla mnie, bo ma być wygodnie, bezpiecznie, w miarę bezboleśnie (głównie dla moich stawów) i dobrze jeśli zabawka nie rozpadnie się po kilku użyciach 😉 Oczywiście tego typu zabawy przeznaczone są dla zestawu pies+człowiek, więc zawsze pod kontrolą. Teoretycznie pies nie zostaje z szarpakiem sam na sam, więc nie będzie niszczyć. Jednak ten, kogo pies przepada za takimi uciechami wie, że wytrzymałość jest wskazana 😉

Dostaliśmy zatem od Hug Dog dwa szarpaki. Z pozoru zwykłe polarowe. Wizualnie wyróżniające się jedynie dodatkową rączką. Szarpaki z polaru żywot u nas kończyły dość szybko, porozciągane i porozrywane. Jednak, jak to często bywa, pozory mylą. Już po pierwszym macaniu, można stwierdzić, że to nie zwykłe szarpaczki. Grube, mocno splecione, dość sztywne, ale nadal zachowujące miękkość i sprężystość polaru. Jak się okazuje ich tajemnica tkwi w środku. Dzięki zastosowaniu wewnętrznych linek, na które zapleciona jest warstwa polarowa, produkty Hug Dog łączą cechy zabawek ze sznurka oraz wyżej wspomnianych szarpaków polarowych.

Porównanie szarpaka Hug Dog z „klasycznym” polarowym

Mimo, że Łajka waży ok. 15 kg, więc jest psem średniej wielkości, poprosiłam firmę Hug Dog o szarpak dla psów dużych. Znam jej siłę i zawziętość oraz upodobanie do większych zabawek. Dostałam dwa szarpaki w różnych rozmiarach. Taki, o jaki prosiłam i drugi, nieco mniejszy. Muszę powiedzieć, że Łajza chętnie bawiła się każdym z nich. Manda chęci również miała na oba, ale w jej wąskim ryjku zdecydowanie lepiej leżał ten mniejszy. Gdyby nie to, że rywalizacja między siostrami jest zacięta i to co ma ta druga jest ZAWSZE lepsze, to można by powiedzieć, że się podzieliły 😉

Obydwóm suczydłom nie sprawiało problemów porządne chwycenie szarpaka. Chętnie go łapały i trzymały bez memłania. Można było pewnie i mocno szarpać 🙂 Z drugiej strony, zabawki dobrze takie poniewieranie znosiły. Zdarzyło mi się kilka razy dać im szarpak do wspólnej zabawy i również wychodził z tego cało 🙂 Manda mniej, bo jeszcze chyba nie do końca rozumie o co chodzi, ale Łajka sama z siebie chętnie wciskała mi szarpaki w ręce, żeby się z nią bawić. Mi bardzo mocno sprawę ułatwiała rączka oraz na tyle sprężysty materiał, że nie miałam wystawionych łokci 😉

Korzystając z tego, że szarpaki dostaliśmy dwa, próbowałam bawić się naraz z dziewczynami. Te jednak zawsze wspólnie chwytały za jeden. Na szczęście na takie konfiguracje również zabawki Hug Dog są gotowe 🙂 Przez cały okres testów z szarpakami nic się nie stało. Nie rozplotły się, nic się nie poluzowało. Myślę, że jeszcze całkiem długo będą nam służyć. Dostępne są również inne wersje zabawek – w innych kolorach i rozmiarach, z dodatkowo wplecionymi zabawkami typu ringo lub piłka oraz w innych kształtach. Wszystkie konfiguracje można obgadać i zamówić na stronie Szarpaki wzmacniane Hug Dog 🙂

Łajka i Manda polecają i przypominają, że na szarpaki wzmacniane Hug Dog będzie można zagłosować w plebiscycie Top for Dog 🙂

PRODUKT / FACEBOOK:
Szarpaki wzmacniane Hug Dog

TESTY W RAMACH:
TOP for DOG